Treść strony Wyszukiwarka biletów lotniczych Tanie i wygodnie. Treść główna Szczegóły środa, 27 lipiec 2022 04:08 Znajdź nas w social mediach Polska nie posiada bezpośrednich połączeń lotniczych z Jemenem. Niestety nie ma ich także z najważniejszych lotnisk położonych w pobliżu polskiej granicy. Najbliższym portem lotniczym posiadającym bezpośrednie połączenie z Jemenem jest Frankfurt, skąd lata Lufthansa. Z innych przewoźników obsługujących lotniska w Jemenie warto wymienić Turkish Airlines, Yemenia, Emirates i Egipt Air. Na lotniska w Jemenie dostaniemy się bezpośrednio z Frankfurtu, a także z Paryża, Rzymu, czy Dubaju. Do dyspozycji pasażerów w Jemenie są dwa międzynarodowe lotniska w Sanie, stolicy kraju i w Adenie. Międzynarodowe lotnisko w Sanie to duża niespodzianka dla osób przyzwyczajonych do nowoczesnych i komfortowych portów lotniczych. Budynek terminala przypomina nasze stare, wymagające remontu dworce kolejowe, ale za to obsługa na lotnisku jest wyjątkowo miła i przyjaźnie nastawiona. Więcej dokładniejszych informacji o najważniejszych lotniskach w Jemenie znajdziemy poniżej: Lotnisko Sana (SAH) Warto wiedzieć, że jako obywatele Unii Europejskiej nie powinniśmy mieć problemu z uzyskaniem wizy, która kosztuje około 30 dolarów na lotnisku. Zobacz równieżNasi użytkownicy szukali ostatnio tanich lotów z Gdańska do Londynu, z Warszawy do Mediolanu i połączeń lotniczych z Londynu do wyszukiwania: Tanie loty z Okęcia do Astany, tanie loty do Dubaju, tanie loty z Berlina do Wiednia, bilety lotnicze promocje, krajowe bilety lotnicze. Alerty cenoweUstaw gdzie i kiedy chcesz lecieć, a my zajmiemy się resztą!Wojna w Jemenie toczy się od 2015 roku (fot. EPA/YAHYA ARHAB) Arabia Saudyjska przedstawiła inicjatywę pokojową, mającą zakończyć wojnę w Jemenie, której elementami są rozejm i częściowe zniesienie blokady kraju. Jemeński ruch Huti, z którym walczy koalicja krajów arabskich, przyjął ten plan sceptycznie. W Jemenie, pomimo apeli ONZ i Stanów Zjednoczonych, trwają ciężkie walki o portowe miasto al-Hudajda nad Morzem Czerwonym. W bitwie uczestniczą szyici Huti oraz międzynarodowa koalicją pod wodzą Arabii Saudyjskiej. W bezpośrednim zagrożeniu znalazł się szpital dziecięcy. Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku Huti przyznali, że w starciach stracili co najmniej 30 ludzi i kilkanaście wozów bojowych, a setki ich bojowników zostało rannych. Lokalne media donoszą również o trwających nalotach saudyjskiej koalicji na miasto i licznych ofiarach śmiertelnych wśród doniesienia mówiły o tym, że walki lądowe toczą się w rejonie lotniska i uniwersytetu, a siły lądowe saudyjskiej koalicji zbliżyły się na odległość 4 km od strategicznego portu w Al-Hudajdzie. Arabia Saudyjska i jej sojusznicy chcą zdobyć port, by odciąć Hutich od zaopatrzenia. Zobacz także Dzieci w bezpośrednim zagrożeniuZdaniem saudyjskiej koalicji port służy Iranowi do zaopatrywania Hutich w broń, w tym w rakiety wystrzeliwane w kierunku Arabii Saudyjskiej oraz Zjednoczonych Emiratów humanitarne ostrzegają jednak, że zdobycie portu może doprowadzić do odcięcia ludności zamieszkującej tereny kontrolowane przez Hutich od zaopatrzenia w żywność. Według szacunków ONZ klęska głodu może objąć nawet 14 mln alarmuje UNICEF - fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz dzieci - w ogniu walk o portowe miasto może ucierpieć szpital dziecięcy, położony na południu Al-Hudajdy. Według agencji AFP w placówce przebywa obecnie 59 dzieci, w tym 25 na oddziale intensywnej terapii. To jedyny wciąż działający szpital w okolicy, który z powodu walk znalazł się w bezpośrednim zagrożeniu. Organizacje humanitarne poinformowały tymczasem o tym, że tysiące mieszkańców Al-Hudajdy znalazło się w pułapce na południowych obrzeżach miasta. Zobacz także Ponad trzy lata wojny przyniosło kryzys humanitarny Walki w Jemenie zostały wznowione mimo apeli ze strony sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo oraz sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa o zawieszenie broni i wszczęcie rozmów października Mike Pompeo stwierdził, że powinny ustać zarówno ataki rakietowe wspieranych przez Iran rebeliantów Huti na Arabię Saudyjską i Zjednoczone Emiraty Arabskie, jak i naloty lotnicze i bombardowania Jemenu dokonywane przez koalicję pod wodzą Arabii piątek Antonio Guterres podkreślił, że powstała wyjątkowa okazja do rozpoczęcia rozmów pokojowych, i wezwał strony konfliktu do przezwyciężenia różnic i wszczęcia rozmów pod egidą ONZ. Natomiast w poniedziałek amerykański prezydent Donald Trump oskarżył Arabię Saudyjską o nieumiejętne korzystanie z kupionej od USA broni, czego skutkiem są liczne ofiary Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie nie ustosunkowały się dotąd do wezwań do rozmów pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, gdy społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. Konflikt nasilił się, gdy w marcu 2015 roku interwencję w Jemenie rozpoczęła Arabia ONZ wojna w Jemenie pochłonęła od ponad trzech lat prawie 10 tys. ofiar i wywołała największy kryzys humanitarny na świecie. Zobacz także
Hasło krzyżówkowe „port nad Niemnem” w słowniku krzyżówkowym. W naszym leksykonie definicji krzyżówkowych dla wyrażenia port nad Niemnem znajduje się tylko 1 opis do krzyżówek. Definicje te zostały podzielone na 1 grupę znaczeniową. Jeżeli znasz inne znaczenia pasujące do hasła „ port nad Niemnem ” lub potrafisz
Prijevod "solun" u poljski . saloniki, Saloniki su najbolji prijevodi "solun" u poljski. Primjer prevedene rečenice: 2:2). Iz tih Pavlovih riječi može se zaključiti da je sa zebnjom u srcu išao u Solun, posebno nakon onoga što mu se dogodilo u Filipima. ↔ Apostoł najwyraźniej sugeruje, że miał pewne obawy przed głoszeniem w Tesalonice, zwłaszcza po tym, czego doświadczył w Filippi.Ze względu na niestabilną sytuację oraz bardzo duży poziom zagrożenia ogólnego wizyta w Jemenie może być niebezpieczna. Więcej o bezpieczeństwiePopularne miasta i lokalizacje w JemenieTOP 10 najchętniej odwiedzanych miast i lokalizacji w SokotraKawkabanDżazirat KamaranZabytki, ciekawe i niezwykłe miejsca oraz atrakcje cenione przez turystów. Zobacz zestawienie miejsc, które warto odwiedzić planując wizytę w miejsca wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCORegiony w JemenieRecenzje miejscPodziel się swoją opinią! Wybierz miejsce, które znasz i chcesz ocenić i opisz swoje wrażenia z wizyty. Twoje doświadczenia mogą pomóc innym miejsca i atrakcje w popularnych kategoriach. Wojna w Jemenie doprowadziła do śmierci prawie 400 tysięcy osób i do katastrofy humanitarnej na niewyobrażalną skalę. Historia Jemenu jest niezwykle burzliwa Rząd przybył w środę z sąsiedniej Arabii Saudyjskiej. Stworzyły go różne partie i organizacje, które łączy jedno: chęć pokonania proirańskich rebeliantów Hutich, którzy od kilku lat kontrolują stolicę, Sanę, i znaczną część najbardziej zaludnionych terenów Jemenu. Atak dronów. Nie pierwszy raz W środę po południu najpierw doszło do silnego wybuchu na lotnisku w Adenie, zaraz po przylocie samolotu z ministrami. Zginęło ponad dwadzieścia osób, w tym pracownicy Czerwonego Krzyża. Delegacja rządowa wyszła bez szwanku. Potem ostrzelany pałac prezydencki Maaszik, w którym siedzibę ma rząd. Dzisiaj rozpoczął tam obrady. I zapewnił, że nie da się zastraszyć. Huti nie przyznali się do ataku. - Ale oni za tym stoją, użyli rakiet odpalanych z dronów - zapewnia Chaled Alkathriri, wiceambasador Jemenu w Polsce - Huti przeprowadzali takie ataki już w przeszłości. Dwa lata temu na uczestników parady wojskowej w Adenie. Miasto jest w zasięgu ich dronów. Od kontrolowanego przez nich lotniska Al-Hawban w Taiz - mieście frontowym, częściowo w naszym rękach, a częściowo ich - jest około 150 kilometrów. Taiz, trzecie co do wielkości miasto Jemenu (ponad 600 tys. mieszkańców), leży w górach, na wysokości 1400 m Chaled Alkathriri podkreśla, że tylko Huti mogli skorzystać na ataku. W rządzie są bowiem prawie wszystkie siły polityczne, często skonfliktowane. - Dlaczego mieliby atakować swoich ludzi? - pyta wiceszef ambasady Jemenu w Polsce. Wszystkie tragedie naraz Jemen jest miejscem największej katastrofy humanitarnej na świecie, choć świat rzadko się o tym dowiaduje. Jemeńczycy cierpią w ciszy od lat. Więcej się o tym dowiadywaliśmy, gdy silna była tam Al-Kaida, a potem i tzw. Państwo Islamskie. Wciąż istnieją, ale teraz raczej w tle. Codziennością są wojna, głód, choroby. - Koronawirus na pewno nie jest na pierwszym miejscu. Ale i on tam zabija. Między majem a lipcem świat obiegły zdjęcia pochówków nocnych w Adenie i krążących po cmentarzach ludzi wyglądających jak białe zjawy. Cholera, błonnica, wścieklizna, malaria - były w Jemenie i nie zniknęły. Niedawno była kolejna fala gorączki krwotocznej denga - mówi Beata Błaszczyk, wolontariuszka Stowarzyszenia „Szkoły dla Pokoju ( pomagającego Jemeńczykom na terenach kontrolowanych przez Hutich. Autopromocja Specjalna oferta letnia Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc KUP TERAZ - Głód jest niewyobrażalny i coraz większy. Dlaczego większy? Bo wielcy darczyńcy, wielkie organizacje i państwa, mają tam coraz trudniej. Większość Jemeńczyków żyje dzięki wsparciu z zagranicy od krewnych, którzy wyemigrowali. Jeżeli krewni biednieją, to przysyłają mniej. Teraz tak jest, biednieją, co jest skutkiem ekonomicznym koronawirusa. I trudniej im też przesłać. Jak by tych nieszczęść było mało, to zdarzają się i powodzie. Tak jak w lecie w okolicach portowego miasta nad Morzem Czerwonym, Hudajdy. Ludzie koczowali tam w prowizorycznych schronach ze szmat i gałęzi i nagle obudzili się w wodzie - dodaje Beata Błaszczyk. Setki zbombardowanych szkół Stowarzyszenie „Szkoły dla Pokoju” regularnie organizuje, za pośrednictwem miejscowego partnera „Mona Relief”, dystrybucję koszyków żywności na obrzeżach stolicy, Sany. Beata Błaszczyk: - Koszyki trafiają do uchodźców wewnętrznych, często stracili dach nad głową nie raz, ale dwa, trzy czy więcej, gdy kolejna linia frontu ich dopadła. „Mona Relief” dotarła też do Hadżdzy na północy, gdzie jest wyjątkowo dużo głodujących dzieci. „Szkoły dla Pokoju” wspierają też finansowo niemowlę w Taiz. Jego matka, gdy była w ostatnim miesiącu ciąży zginęła, dziecko udało się uratować. - Tam giną po prostu przypadkowi ludzie, cywile. I z rąk Hutich i w wyniku saudyjskich nalotów. Jedna trzecia celów bombardowań z powietrza to obiekty cywile, w tym szkoły, (ucierpiało aż 380 szkół i to tylko w latach 2015-2019, z którym znamy dane). Choć teoretycznie nowoczesna technologia w lotnictwie wojskowym ma zapewniać dokładność do jednego metra. Co kilka dni słychać o nalotach, w których giną ludzie - mówi wolontariuszka z polskiego stowarzyszenia wspierającego Jemeńczyków. Separatyści, islamiści, socjaliści Rząd koalicyjny został powołany 18 grudnia po negocjacjach w Arabii Saudyjskiej. Na jego czele stoi premier Main Abd al-Malik Said, który nie należy do żadnego ugrupowania i pochodzi ze wspomnianego Taiz. Ministrowie są po połowie z północy i z południa, choć południe (trzy dekady temu było tam samodzielne państwo, powiązane z obozem radzieckim, Jemeńska Republika Ludowo-Demokratyczna) jest kilka razy mniej ludne. Są tam polityczne skrajności. Jest separatystyczna Rada Tymczasowa Południa (STC). Marzyła znowu o państwie ze stolicą w Adenie, nie jest jasne, czy nadal marzy, na razie chce pokonać Hutich. Są socjaliści, którzy w czasach gdy istniał ZSRR, rządzili Jemenem Południowym. (O separatystach z południa napisałem 10 lat temu reportaż „Ważni ludzie z Adenu”). Jest partia byłego wieloletniego przywódcy Jemenu Północnego, a poźniej zjednoczonego Jemenu Alego Abd al-Allaha Saleha. Oraz partia Islah, uważana za jemeński odłam Bractwa Muzułmańskiego, które w ojczyźnie, Egipcie, jest zdelegalizowane i uznawane za organizację terrorystyczną. Podobnie traktuje je Arabia Saudyjska, najsilniej wspierająca rząd jemeński. - Islah niesłusznie jest identyfikowana z Bractwem Muzułmańskim. Islah to koalicja plemion i islamistów. Opowiada się za dialogiem i walczy z Hutimi - mówi Alkathriri. Rebelianci z dalekiej północy W Jemenie, najbiedniejszym kraju arabskim, toczy się zastępcza wojna między monarchiami sunnickimi a szyickim Iranem. Huti wyrośli z konserwatywnego religijnego ruchu zajdytów z najbardziej na północ wysuniętej prowincji Saada, przez lata wydawało się, że poza swoim regionem, leżącym przy granicy z Arabią Saudyjską, nie mają szans. Ale w 2014 r. rozpoczęli skuteczny podbój innych regionów. Zajdyci są bliscy irańskim szyitom. Uzyskali wsparcie od ajatollahów z Teheranu. Uważają, że zaprowadzają porządek z woli Allaha. Wsparł ich też nieoczekiwanie odsunięty od władzy były wieloletni prezydent Jemenu Saleh, który przedtem, przez dekadę, toczył z nimi regionalną wojnę. Potem zaczął przeciw nim spiskować, za co zapłacił życiem, zginął w zamachu zorganizowanym przez Hutich trzy lata temu. Arabia Saudyjska rozpoczęła w 2015 roku wojnę z Hutimi. W sojuszu przede wszystkim ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. AMBICJE EMIRATCZYKÓW Jednak saudyjsko-emiracki sojusz zaczął dwa lata temu trzeszczeć. - Emiratczycy realizują tam własną politykę, niezgodną z interesami saudyjskimi, wspierają separatystów z południa, zajęli w kwietniu 2018 roku strategicznie położoną i najważniejszą jemeńską wyspę Sokotrę. Chcą kontrolować żeglugę w Zatoce Adeńskiej i na Morzu Czerwonym. Sami w Jemenie wiele nie ryzykują, bo zatrudniają najemników z biednych muzułmańskich krajów Afryki, którymi dowodzą wysoko opłacani byli oficerowie z Zachodu - mówi mi dyplomata z innego kraju arabskiego, proszący o zachowanie anonimowości. - Wbrew temu, co niektórzy głoszą, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie mają teraz wspólną politykę dotyczącą Jemenu, oba państwa naciskały na porozumienie w sprawie nowego rządu, jest ono z korzyścią i dla Saudyjczyków, i dla Emiratczyków - zapewnia Chaled Alkathriri. Przyznaje, że Emiratczycy szkolili oddziały separatystycznej Tymczasowej Rady Południa. Oni odpowiadają za Aden i okolice, Saudyjczycy za inne regiony.
łódź+4rybawędkarzinternaucipołów18-06-2009 06:091z17Wielki "potwór" morski - zobacz zdjęciaDokumentacyjne zdjęcia Internauty Piotr Kot Źródło: Piotr Kot Port w Jemenenie. "Kiedy słońce w zenicie, a towar nie znalazł nabywcy, zmęczenie daje się we znaki" - pisze autor zdjęć Piotr świadkiem lub uczestnikiem ważnego wydarzenia?Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy! Wyślij SMS lub MMS pod numer +48 799 079 079. Czekamy na Twoje zgłoszenie!Dalej
Duży port w Jemenie: aden: Baza handlowa i komunikacyjna Półwyspu Arabskiego: aden: Miasto w Jemenie nad Zatoką Adeńską, ośrodek rafinacji ropy naftowej: aden: Kuchnia jemeńska odzwierciedla upodobania kulinarne mieszkańców Jemenu. Jej genezy można doszukać się już w czasach starożytnych, kiedy krajem rządzili królowie Himyar i Saba. Charakterystyczną cechą tradycyjnych potraw jemeńskich jest mnogość przypraw. Trafiły one do Jemenu już w starożytności, kiedy to zaczęto je importować z Indii. Jemeńczycy stopniowo dodawali coraz więcej przypraw do swoich dań, czyniąc je tym samym smaczniejszymi i bardziej aromatycznymi. Dlatego do dziś w tamtejszej kuchni dominuje ostry smak i duża ilość świeżych ziół. Najczęściej spotykanymi przyprawami są: kminek, szafran, kolendra, kurkuma i kardamon. Nie brakuje również dań z dodatkiem czosnku i chili oraz świeżej mięty i liści kolendry. Tradycyjna kuchnia jemeńska jest bardzo prosta, a jej potrawy przygotowane zawsze ze świeżych składników. Mimo iż różnią się one między sobą w zależności od regionu, to podstawowe składniki są podobne w całym kraju. Jemeńskie potrawy zawierają często: chleb, ryż, warzywa, fasolę, soczewicę, zboża i ryby. Jemeńczycy kochają również jeść mięso. Najczęściej spożywają kurczaka, wołowinę i baraninę, przeważnie w postaci gotowanej lub grillowanej. Typowe jemeńskie śniadanie składa się z gulaszu z dodatkiem brązowej fasoli, pomidora, cebula i chili oraz z jajek sadzonych z cebulą, pomidorami i wątróbką. Jemeńczycy zwykle jedzą je z dużym, podobnym do naleśnika chlebem z mąki pszennej, czasem pokrytym czarnym sezamem. Śniadanie popijają przeważnie mocną słodką herbatą. Obiad jest głównym posiłkiem i serwuje się go między godziną 11:00 a 15:00. Do tradycyjnych jemeńskich potraw należą: salta – bulion mięsny, bint al sahn – chleb z miodem, shafout – chleb moczony w jogurcie z kolendrą, fatta – chleb moczony w mleku z miodem, break – chleb faszerowany jajkami i mięsem, nashoof – pszenny chleb maczany w mleku i jogurcie, aseed – owsianka oraz tradycyjny jemeński płaski chleb. Kolacja jest ważnym posiłkiem dla Jemeńczyków, jednak ci, którzy nie chcą przytyć zwykle spożywają na nią coś lekkiego np. jajka i ser. Jemeńczycy piją dużo czerwonej herbaty. Posiadają wiele gatunków, które przyrządzają na różne sposoby w zależności od regionu. Przeważnie jest ona bardzo słodka i pije się ją z małych kieliszków. Kawę pije się głównie po posiłkach. Często zawiera ona przyprawy takie jak cynamon i imbir. Kuchnia jemeńska jest uważana za bardzo zdrową i bogatą w składniki odżywcze. Mimo iż do Jemenu dotarły już potrawy typu fast food oraz produkty w puszkach, to większość jemeńskich rodzin wciąż przygotowuje swoje potrawy w sposób tradycyjny, ze względu na ich zdrowotne właściwości. Jemeńska kawa Przeciętnym kawoszom kawa mokka kojarzy się najczęściej, kawy z dodatkiem czekolady i bitej śmietany. Niewiele osób wie jednak, że mokka to nazwa typu kawy, którą uprawia się w Jemenie. Jej nazwa pochodzi od jemeńskiego portu – al-Mokha, z którego dawniej wysyłano kawę do innych krajów. Ziarna kawowca zaczęto uprawiać w Jemenie od VI wieku. Korzystano wtedy z ziaren przywiezionych z niedalekiej Etiopii. Z tego powodu jemeńska kawa jest dziś zaliczana do gatunku kaw o nazwie coffee arabica. Jemen jako jeden z pierwszych krajów, rozpoczął eksport swojej kawy już w XV w. W trosce o interesy, cieszące się ogromnym popytem transporty, były pilnie strzeżone. Zakazano również wywożenia sadzonek tej rośliny poza teren kraju. Mimo tego kilkoro muzułmańskich pielgrzymów zdołało przemycić kilka drzew i skutkiem tego rozpoczęto produkcję kawy również w Indiach. W obecnych czasach Jemen nie produkuje kawy na wielką skalę. Właściwie produkuje jej tak mało, że nie jest nawet umieszczany w międzynarodowych statystykach. Ten stan rzeczy ma swoje uzasadnienie w specyfice tamtejszych upraw. Jemeńska kawa nie jest uprawiana na kawowych plantacjach. Zamiast tego rośnie na pół-dzikich krzewach, które najczęściej znajdują się na tarasowatych, stromych zboczach. Dlatego do ich uprawy niemożliwe jest wykorzystanie maszyn ani stosowanie nawozów. Zbiory kawy jemeńskiej odbywają się od października do grudnia. Ziarna zbiera się ręcznie i z powodu niemożności dojazdu samochodem, przewozi na grzbietach osiołków. Następnie ziarna są suszone na słońcu i młócone w prymitywnych młynach. Kawa produkowana w Jemenie wymaga wiele pracy, stąd też jej wysoka cena. Jemeńska kawa jest bardzo ceniona przez światowych koneserów tego napoju. Powodem tego jest jej niezwykły aromat i smak, który jest efektem warunków, w jakich rosną krzewy kawowe. Specyfika tej kawy polega na tym, iż jest ona równocześnie gorzka i ostra. Właśnie to sprawia, że wiele osób uważa ją za jedną z najlepszych tego typu napojów na świecie.Awaria tankowca zagrożeniem dla ważnego szlaku światowego handlu. Powtórka z Ever Given? 6 października 2021, 17:16. 2 min czytania Jeden z największych tankowców na świecie od czterech lat stoi zepsuty na wodach u wybrzeży Jemenu. Zagrożona zatonięciem, eksplozją lub wyciekiem ropy naftowej jednostka stanowi zagrożenie nie tylko dla regionu, ale również dla światowego handlu. "Safer" zdjęcie satelitarne. Wg "The New Yorker" ten zbudowany w 1976 r. okręt jest jednym z największych istniejących tankowców na świecie. Na jego pokładzie znajduje się ok. 1 milion baryłek ropy naftowej. | Foto: DigitalGlobe/ScapeWare3d / Contributor / Getty Images Zacumowany u wybrzeży Jemenu jeden z największych tankowców świata może w każdej chwili zatonąć W ładowniach okrętu znajduje się ponad milion baryłek ropy naftowej W przypadku zatonięcia jednostki mieszkańcom Jemenu grozi katastrofa ekologiczna i głód Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej Znajdujący się u wybrzeży Jemenu zepsuty tankowiec może w każdej chwili eksplodować lub zatonąć, czytamy w "The New Yorker". Wyciek ropy z jednostki może mieć poważne konsekwencje nie tylko dla lokalnego ekosystemu, ale również dla ośmiu milionów Jemeńczyków i światowego frachtu morskiego. Ogromny tankowiec "Safer" stoi zacumowany na wodach niedaleko portu Hodeidah. Jednostka należy do jemeńskiej firmy Safer Exploration & Production Operations Company. Od 2017 r. okręt jest uznawany za "martwy", co oznacza, że jego kotły nie działają. "Safer" jest zbyt dużym okrętem nie tylko na Kanał Sueski. Statek ledwo mieści się w kanale La Manche. Według dziennikarzy nowojorskiej gazety zbudowany w 1976 r. okręt jest jednym z największych istniejących tankowców na świecie. Na jego pokładzie znajduje się ok. milion baryłek ropy naftowej. - Ewentualny wyciek z tankowca może oznaczać miesiące walki ze skutkami katastrofy i powodować miliardy dolarów strat dla biznesu żeglugowego i wszystkich branż, które korzystają z jego usług – donosi dziennikarz nowojorskiej gazety Ed Caesar. Statkom rzadko udaje się pokonać obszar, w którym doszło do wycieku ropy, dodaje redaktor "The New Yorker". Organizacja non-profit ACAPS oszacowała, że samo sprzątanie ładunku Safera kosztowałoby około dwudziestu mld dol. Czytaj także w BUSINESS INSIDER Według najgorszego scenariusza wyciek ropy ze statku mógłby dotrzeć do cieśniny Bab El-Mandeb, przez którą przepływa ok. 10 proc. towarów sprzedawanych na całym świecie. - Zamknięcie cieśniny Bab el-Mandeb może uniemożliwić tranzyt ropy z Zatoki Perskiej przez Kanał Sueski oraz utrudnić tankowcom dotarcie do rurociągu SUMED. W efekcie okręty transportujące ropę naftową musiałyby płynąć wokół południowego krańca Afryki, co znacznie wydłużyłoby czas i koszty transportu surowca – podaje US Energy Information Administration. Niestabilny region - W 2018 r. przez cieśninę Bab el-Mandeb Strait do Europy, USA i Azji przetransportowano ok. 6,2 mln baryłek ropy naftowej i innych produktów pochodzenia naftowego – podała US Energy Information Administration. Zasoby finansowe właściciela tankowca "Safer" mają pozwalać na dokonywanie jedynie niewielkich napraw raz w roku. Jednocześnie rebelianci Huti, którzy kontrolują pole naftowe Marib, utrudniają wszelkie wysiłki ONZ lub organizacji pozarządowych na rzecz usunięcia okrętu. Na pokładzie nieczynnego statku członkowie załogi podejmują desperackie działania na rzecz uniknięcia zatonięcia, wybuchu czy wycieku ładunku z tankowca. - Każdy dzień przysuwa nas do najgorszego możliwego scenariusza - twierdzi były główny mechanik jednostki. Wyciek ropy może także doprowadzić do blokady jemeńskiego portu Hodeidah, do którego dociera dwie trzecie żywności. Na skutek toczącej się wojny w Jemenie miliony mieszkańców tego kraju cierpią z powodu głodu i braku dostępu do towarów pierwszej potrzeby. Ewentualny wyciek ropy naftowej mógłby zagrozić rybołówstwu na Morzu Czerwonym. ONZ nie dysponuje "planem awaryjnym na wypadek konieczności zamknięcia portu w Hodeidah" – wskazują dziennikarze "The New Yorker".
Klęska głodu w Jemenie (od 2016) Klęska głodu w Jemenie rozpoczęła się w 2015 roku w wyniku wybuchu wojny domowej [1] [2]. W 2017 roku ponad 17 milionów Jemeńczyków było zagrożonych głodem, z czego 6,8 miliona wymagało natychmiastowej pomocy [3]. W czerwcu 2018 roku liczba osób na granicy głodu wzrosła do 8,4 milionów [4].
Królowa Jordanii Rania Al-Abdullah PolitykaEdit Słaba reprezentacja i rozwiązaniaEdit Prawa kobiet do głosowania lub bycia wybieranym na urząd politycznyEdit Rola gospodarczaEdit EdukacjaEdit TravelEdit Tradycyjny strójEdit Konflikt muzułmańskiej i arabskiej tożsamościEdit Prawa arabskich kobiet i ograniczenia prawneEdit PolitykaEdit Asmahan wybitna arabska piosenkarka i aktorka (1912-1944). W krajach arabskojęzycznych żadna kobieta nigdy nie była głową państwa, choć wielu Arabów podkreślało rolę kobiet, takich jak Jehan Sadat, żona Anwara Sadata w Egipcie, czy Wassila Bourguiba, żona Habiba Bourguiby w Tunezji, które miały duży wpływ na swoich mężów w sprawach państwowych. Wiele krajów arabskich zezwala kobietom na udział w wyborach krajowych. W tym względzie pierwszą kobietą posłem do parlamentu w świecie arabskim była Rawya Ateya, która została wybrana w Egipcie w 1957 roku. Niektóre kraje przyznały kobietom prawo wyborcze w swoich konstytucjach po uzyskaniu niepodległości, a niektóre rozszerzyły je w późniejszych poprawkach do konstytucji. Kobiety arabskie są niedostatecznie reprezentowane w parlamentach w krajach arabskich, chociaż uzyskują bardziej równą reprezentację w miarę liberalizacji systemów politycznych w krajach arabskich. W 2005 r. Międzynarodowa Unia Parlamentarna stwierdziła, że 6,5 procent posłów w świecie arabskojęzycznym to kobiety, co stanowi wzrost w porównaniu z 3,5 procentami w 2000 r. Udział kobiet w arabskim parlamencie nie jest taki sam we wszystkich krajach arabskich: na przykład w Tunezji prawie 23 procent członków parlamentu to kobiety, jednak w Egipcie w parlamencie reprezentowane są tylko cztery procent kobiet. Na przykład Algieria ma największą reprezentację kobiet w parlamencie – 32 procent. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich w 2006 roku kobiety po raz pierwszy w historii kraju stanęły do wyborów. Chociaż tylko jedna kandydatka – z Abu Dhabi – została wybrana w wyborach bezpośrednich, rząd powołał kolejnych osiem kobiet do 40-osobowej federalnej legislatury, co dało kobietom 22,5 procentowy udział w mandatach, znacznie wyższy niż średnia światowa wynosząca 17,0 procent. Na Szczycie Arabskim w Tunezji, który odbył się 10 maja 2004 r., arabscy przywódcy po raz pierwszy przedyskutowali kwestię awansu arabskich kobiet jako istotnego elementu rozwoju politycznego i gospodarczego świata arabskojęzycznego. Co więcej, arabskie pierwsze damy wezwały do większego upodmiotowienia kobiet w świecie arabskim, tak aby kobiety mogły zajmować w przybliżeniu równą pozycję jak mężczyźni. Rola kobiet w polityce w społeczeństwach arabskich jest w dużej mierze zdeterminowana wolą przywódców tych krajów do wspierania kobiecej reprezentacji i postaw kulturowych wobec zaangażowania kobiet w życie publiczne. Dr Rola Dashti, kobieta kandydująca w wyborach parlamentarnych w Kuwejcie w 2006 roku, twierdziła, że „negatywne kulturowe i medialne nastawienie do kobiet w polityce” było jednym z głównych powodów, dla których żadna kobieta nie została wybrana. Wskazała również na „różnice ideologiczne” – konserwatyści i ekstremistyczni islamiści sprzeciwiają się udziałowi kobiet w życiu politycznym i zniechęcają kobiety do głosowania na kobietę. Jako przeszkody w wyborze posłanek wymieniła również złośliwe plotki, ataki na banery i publikacje kandydatek, brak szkoleń i korupcję. W przeciwieństwie do niej, jedna z posłanek ZEA, Najla al Awadhi, stwierdziła, że „awans kobiet jest kwestią narodową i mamy przywództwo, które to rozumie i chce, aby miały swoje prawa”. Ten ruch jest bezprecedensowy w świecie arabskim, ponieważ jest ona pierwszą kobietą na tym ważnym stanowisku. Słaba reprezentacja i rozwiązaniaEdit W Jordanii, księżniczka Basma Bint Talal zainicjowała utworzenie Jordańskiej Narodowej Komisji ds. Kobiet (JNCW) w 1992 roku. Komisja, będąca najwyższą instytucją kształtującą politykę w Jordanii, zajmowała się prawami i kwestiami politycznymi, legislacyjnymi, ekonomicznymi, społecznymi, edukacyjnymi i zdrowotnymi kobiet. W Libanie Konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (CEDAW) dąży do wyeliminowania praw, tradycji i zwyczajów, które mają na celu lub w inny sposób prowadzą do dyskryminacji ze względu na płeć. Partnerstwo na rzecz uczenia się kobiet (WLP) w Maroku zaproponowało narodowy plan włączenia kobiet w rozwój gospodarczy kraju – Plan d’action National pour l’integration de la Femme au Development (PANDIF). Na koniec w Arabii Saudyjskiej, Charytatywne Stowarzyszenie na rzecz Kobiet Nahda dąży do wzmocnienia pozycji kobiet w ramach prawa islamskiego. Kobiety w krajach arabskich mają najniższy udział w polityce na świecie, a jeśli już zdobędą szansę na wysokie stanowisko, to w większości przypadków jej jedynymi wyborami są sprawy miękkie, takie jak sprawy społeczne i kwestie kobiece. Wynika to głównie z nieodłącznych patriarchalnych atrybutów społecznych i stereotypowego postrzegania kobiet w tym regionie. Ta nieobecność w polityce stwarza wiele problemów, takich jak utrata praw płci, i może zwiększyć nierówności społeczne, a tym samym osłabia jakość życia, które są reprezentowane w kilku czynników, takich jak słabe zdrowie, edukacja, gospodarka i środowisko. Niektóre badania potwierdziły znaczenie i transformacyjną rolę, jaką kwoty kobiet odgrywają dla kobiet w krajach arabskich. Jednak praca nad zmianą stereotypowego wizerunku kobiet arabskich poprzez oficjalne i społeczne media jest jednym z proponowanych rozwiązań, aby osiągnąć pozytywny wzrost reprezentacji politycznej kobiet w świecie arabskojęzycznym. Prawa kobiet do głosowania lub bycia wybieranym na urząd politycznyEdit Samah Sabawi jest palestyńską dramatopisarką, pisarką i dziennikarką. Kobiety otrzymały prawo do głosowania na zasadzie powszechności i równości w Libanie w 1952 roku, Syrii (do głosowania) w 1949 roku (Ograniczenia lub warunki zniesione) w 1953 roku, Egipcie w 1956 roku,Tunezji w 1959 roku, Mauretanii w 1961 roku, Algieria w 1962 r., Maroko w 1963 r., Libia i Sudan w 1964 r., Jemen w 1967 r. (pełne prawo) w 1970 r., Bahrajn w 1973 r., Jordania w 1974 r., Irak (pełne prawo) w 1980 r., Kuwejt w 1985 r. (później usunięte i ponownie przyznane w 2005 r.) i Oman w 1994 r. Arabia Saudyjska w 2015 r. Rola gospodarczaEdit Według raportu UNESCO, 34-57% absolwentów STEM w krajach arabskich to kobiety, co jest znacznie wyższe niż na uniwersytetach w USA czy Europie. Rosnąca liczba firm należących do kobiet zaczęła zatrudniać kobiety na stanowiskach kierowniczych. W Jordanii, Palestynie, Arabii Saudyjskiej i Egipcie firmy prowadzone przez kobiety zwiększają liczbę pracowników w szybszym tempie niż te prowadzone przez mężczyzn. W niektórych bogatszych krajach arabskich, takich jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, liczba kobiet właścicieli firm szybko rośnie i przyczynia się do rozwoju gospodarczego kraju. Wiele z tych kobiet pracuje z firm rodzinnych i są zachęcane do nauki i pracy. Szacuje się, że kobiety arabskie dysponują osobistym majątkiem o wartości 40 miliardów dolarów, a katarskie rodziny należą do najbogatszych na świecie. Jednakże trzynaście z piętnastu krajów o najniższych wskaźnikach udziału kobiet w sile roboczej znajduje się na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Jemen ma najniższy wskaźnik pracujących kobiet ze wszystkich, a następnie Syria, Jordania, Iran, Maroko, Arabia Saudyjska, Algieria, Liban, Egipt, Oman, Tunezja, Mauretania i Turcja. Bezrobocie wśród kobiet na Bliskim Wschodzie jest dwukrotnie wyższe niż wśród mężczyzn, co wskazuje na niskie płace, brak umiejętności i przekonanie niektórych, że miejsce kobiety jest w domu. Nierówność płci pozostaje głównym problemem w regionie, który ma najniższy udział kobiet w gospodarce na świecie (27% kobiet w regionie uczestniczy w sile roboczej, w porównaniu ze średnią globalną wynoszącą 56%). W Arabii Saudyjskiej kobiety radzą sobie lepiej niż mężczyźni w naukach ścisłych i matematyce. W Iranie badania pokazują, że dziewczęta „dogoniły chłopców, odwracając różnicę w wynikach między 1999 a 2007 rokiem, zarówno w matematyce, jak i naukach ścisłych”. A Jordania zawsze była prymusem w edukacji, dziewczęta przewyższały chłopców przez dziesięciolecia, ale kobiety nadal nie dostają pracy. Istnieją trzy powody, które powstrzymują kobiety przed wejściem na rynek pracy. Po pierwsze, środowisko społeczno-ekonomiczne zniechęca kobiety do pracy, mimo że zachęca je do zdobywania wykształcenia, zwłaszcza w bogatych w ropę krajach Zatoki Perskiej. Dochody z ropy i jej pochodnych utrwalają patriarchalne struktury rodzinne, ponieważ państwo samo jest „patriarchą” swoich obywateli, zatrudniając ich i zapewniając im stały dochód. Oznacza to, że obywatele nie muszą szukać sposobów na zarabianie pieniędzy poza państwową protekcją, co może tylko wzmocnić już istniejące konserwatywne role płciowe, w których kobiety pozostają w domu. Dochody z ropy naftowej i jej pochodnych również strukturyzują gospodarkę z dala od sektorów intensywnie wykorzystujących kobiety. Po drugie, patriarchalne systemy instytucji państwowych często oznaczają słabe, zależne sektory prywatne, które nie chcą lub nie mogą sobie pozwolić na ponoszenie kosztów reprodukcyjnych ról kobiet. To poważnie utrudnia praktyczną i logistyczną partycypację kobiet w sile roboczej. Po trzecie, niegościnne środowisko biznesowe w sektorze prywatnym zniechęca kobiety do pracy. Żaden kraj arabski nie ma prawnego parytetu określającego odsetek kobiet, które muszą zasiadać w zarządach firm. Tylko Maroko i Dżibuti mają prawo przeciwko dyskryminacji ze względu na płeć przy zatrudnianiu i równemu wynagrodzeniu za taką samą pracę. Algieria również orzekła na korzyść równej płacy za równą pracę. Kobiety mogłyby przyczynić się do rozwoju gospodarki kraju, ponieważ zatrudnienie kobiet może znacznie poprawić dochody gospodarstw domowych – aż o 25 procent – i wyprowadzić wiele rodzin z ubóstwa. Kontynuuje, że zwiększony dochód gospodarstw domowych nie tylko pozytywnie wpłynie na gospodarki MENA na poziomie mikro, ale również wzmocni gospodarki na poziomie makro. EdukacjaEdit Społeczność muzułmańska jest często krytykowana za brak równych szans na edukację dla kobiet. Według badań analitycznych dotyczących edukacji kobiet w świecie muzułmańskim, wynika z nich, że bogactwo kraju – a nie jego prawa czy kultura – jest najważniejszym czynnikiem decydującym o losach edukacyjnych kobiety. Kobiety w bogatych w ropę naftową krajach Zatoki Perskiej dokonały jednych z największych skoków edukacyjnych w ostatnich dziesięcioleciach. W porównaniu z kobietami w bogatej w ropę Arabii Saudyjskiej, młode muzułmanki w Mali wykazały znacznie mniej lat nauki. W krajach arabskich pierwsze nowoczesne szkoły zostały otwarte w Egipcie (1829), Libanie (1835) i Iraku (1898). Edukacja kobiet gwałtownie wzrosła po emancypacji od obcej dominacji około 1977 roku. Wcześniej wskaźnik analfabetyzmu pozostawał wysoki wśród arabskich kobiet. Różnica między zapisami kobiet i mężczyzn różni się w całym świecie arabskim. Kraje takie jak Bahrajn, Jordania, Kuwejt, Libia, Liban, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie osiągnęły niemal równe wskaźniki skolaryzacji dziewcząt i chłopców. W 1975 roku w północnym Jemenie współczynnik skolaryzacji kobiet wynosił zaledwie 10%. W raporcie rocznym Unesco z 2012 roku przewidziano, że Jemen nie osiągnie równości płci w edukacji przed 2025 rokiem. W Katarze pierwsza szkoła została wybudowana w 1956 roku po fatwie, która stwierdza, że Koran nie zabrania edukacji kobiet. W okresie 1960-1975 współczynnik skolaryzacji kobiet w szkołach podstawowych wzrósł z 27,9 do 46, 10 do 24,2 w szkołach średnich. Jeśli chodzi o edukację wyższą, w Tunezji zapisy skoczyły z 1 020 osób w 1965 roku do 6 070 w 1977 roku. W Iraku, z 7,625 w 1965 do 28,267 w 1975, w Libanie z 3,685 w 1965 do I 1,000 w 1971, w Algierii z 1,642 w 1965 do 12,171 w 1975, a w Maroku z 1,089 w 1965 do 8,440 w 1975. TravelEdit Kobiety mają różne stopnie trudności poruszania się swobodnie w krajach arabskich. Kilka narodów zabrania kobietom kiedykolwiek podróżować samotnie, podczas gdy w innych, kobiety mogą swobodnie podróżować, ale doświadczają większego ryzyka molestowania seksualnego lub napaści niż w krajach zachodnich. Kobiety mają prawo do prowadzenia pojazdów we wszystkich krajach arabskich, przy czym Arabia Saudyjska zniosła zakaz 24 czerwca 2018 r. W Jordanii ograniczenia w podróżowaniu dla kobiet zostały zniesione w 2003 roku. „Jordańskie prawo zapewnia obywatelom prawo do swobodnego podróżowania w kraju i za granicą, z wyjątkiem wyznaczonych obszarów wojskowych. W przeciwieństwie do poprzedniego prawa Jordanii (nr 2 z 1969 r.), obecna tymczasowa ustawa paszportowa (nr 5 z 2003 r.) nie wymaga od kobiet ubiegania się o pozwolenie od ich męskich opiekunów lub mężów w celu odnowienia lub uzyskania paszportu.” W Jemenie kobiety muszą uzyskać zgodę męża lub ojca na otrzymanie wizy wyjazdowej, aby opuścić kraj, a kobieta nie może zabrać ze sobą dzieci bez zgody ojca, niezależnie od tego, czy ojciec sprawuje nad nimi opiekę, czy nie. Możliwość swobodnego podróżowania i poruszania się kobiet w Arabii Saudyjskiej jest mocno ograniczona. Jednak w 2008 r. weszło w życie nowe prawo zobowiązujące mężczyzn, którzy poślubiają kobiety niebędące Saudyjkami, do umożliwienia żonie i urodzonym przez nią dzieciom swobodnego podróżowania do i z Arabii Saudyjskiej. W Arabii Saudyjskiej, kobiety muszą podróżować z ich opiekunów pozwolenia i nie mają rozmawiać z dziwnymi przypadkowych mężczyzn, nawet jeśli ich życie jest w niebezpieczeństwie. W przeszłości, kobiety w kulturze islamskiej były ściśle zakazane do podróży wokół bez męskiej przyzwoitki. Dziś, do pewnego stopnia, jest to dopuszczalne, i nie ma sprzeciwu wobec kobiety podróżującej samotnie przez różnych bezpiecznych tras i środków podróży przez ich miejsc, takich jak lotniska, porty, i bezpieczne transporty. Tak długo, jak bezpieczeństwo kobiety jest zapewnione podczas jej podróży, zakaz jest zniesiony. Tradycyjny strójEdit May Ziadeh, kluczowa postać Al-Nahda w arabskiej scenie literackiej, i jest znana z bycia „wczesną feministką” i „pionierką orientalnego feminizmu.” Zobacz także: Hidżab i Sartorial hidżab Przestrzeganie tradycyjnego ubioru różni się w poszczególnych społeczeństwach arabskich. Arabia Saudyjska jest bardziej tradycyjny, podczas gdy kraje takie jak Egipt i Liban są mniej tak. Tylko w Arabii Saudyjskiej kobiety są prawnie zobowiązane do noszenia abajek; jest to egzekwowane przez policję religijną. Niektórzy twierdzą, że ogranicza to ich udział w życiu gospodarczym i inne działania. W większości krajów, takich jak Bahrajn, Kuwejt, Liban, Libia, Oman, Jordania, Syria i Egipt, noszenie chust nie jest obowiązkowe. Zasłona, hidżab w języku arabskim, oznacza wszystko, co ukrywa. W Tunezji, świecki rząd zakazał używania zasłony w swojej opozycji do ekstremizmu religijnego. Były prezydent Zine El Abidine Ben Ali nazwał welon sekciarskim i obcym i podkreślił znaczenie tradycyjnego tunezyjskiego ubioru jako symbolu tożsamości narodowej. Islamski feminizm przeciwdziała obu rodzajów zewnętrznie narzucone dress codes. Religijne poglądy różnią się na to, co jest uważane za właściwe hidżab. To wyjaśnia zróżnicowanie w islamskim stroju w zależności od położenia geograficznego. Konflikt muzułmańskiej i arabskiej tożsamościEdit „Arab” i „muzułmanin” są często używane zamiennie. Konfuzja tych dwóch tożsamości ignoruje różne wierzenia religijne Arabów, a także pomija muzułmanów, którzy nie są Arabami. To „wymazuje również historyczne i rozległe społeczności etniczne, które nie są ani Arabami, ani muzułmanami, ale żyją pośród większości Arabów lub muzułmanów i wchodzą z nimi w interakcje”. To uogólnienie „umożliwia konstruowanie Arabów i muzułmanów jako zacofanych, barbarzyńskich, mizoginistycznych, seksualnie dzikich i seksualnie represyjnych”. Ten rodzaj stereotypów prowadzi do orientalizacji arabskich kobiet i przedstawia je jako delikatne, seksualnie uciskane jednostki, które nie mogą stanąć w obronie swoich przekonań. Prawa arabskich kobiet i ograniczenia prawneEdit Tunezja jest jedynym arabskojęzycznym krajem o większości muzułmańskiej, który przyznał kobietom równe prawa jak mężczyznom, delegalizując poligamię, pozwalając muzułmańskim kobietom na poślubienie niemuzułmańskich mężczyzn i dając im równe dziedziczenie jak mężczyznom. Egipt jest jednym z wiodących krajów z aktywnymi ruchami feministycznymi, a walka o prawa kobiet jest związana ze sprawiedliwością społeczną i świeckim nacjonalizmem. Egipski feminizm rozpoczął się od nieformalnych sieci aktywizmu po tym, jak kobiety nie otrzymały takich samych praw jak ich męscy towarzysze w 1922 roku. Ruchy te ostatecznie doprowadziły do uzyskania przez kobiety prawa do głosowania w 1956 r. Chociaż libańskie prawa nie dają libańskim kobietom pełnych praw, Liban ma bardzo duży ruch feministyczny. Organizacje pozarządowe takie jak Kafa i Abaad służyły temu feministycznemu obowiązkowi i kilkakrotnie próbowały uchwalić odpowiednie prawa, które dawałyby libańskim kobietom ich prawa. Najbardziej dyskutowanym prawem jest obywatelstwo przez małżeństwo i pochodzenie: kobieta w Libanie nie ma prawa przekazać swojego obywatelstwa małżonkowi ani swoim dzieciom. To prawo robi furorę w libańskim społeczeństwie, ale nie jest powszechnie akceptowane. Feministki w Arabii Saudyjskiej mogą trafić do więzienia lub grozi im kara śmierci za ich aktywizm. Niektóre z ich żądań zostały spełnione, np. nie wymagają męskiego opiekuna, aby uzyskać dostęp do usług rządowych. Kobiety nadal potrzebują zgody męskiego opiekuna na podróżowanie i zawieranie małżeństw. W Libii, dość konserwatywnym kraju arabskim, Khadija Bsekri, profesor, założyła w 2011 roku organizację o nazwie „The Female Amazons of Libya”. Organizacja rozpoczęła kilka kampanii, przeciwko przemocy wobec kobiet, na rzecz poprawy statusu schronisk dla migrantów oraz wzmocnienia potencjału aktywistów i pracowników mediów. Jej nazwa przypomina mityczne Amazonki z Libii w czasach prehistorycznych. Aby kontynuować wzmocnienie pozycji kobiet w świecie arabskojęzycznym, młode kobiety arabskie potrzebują wzorców do naśladowania. Wiele z tych wzorów można znaleźć w mediach społecznościowych..
Wojna domowa, głód, choroby, terroryzm islamski. Jemen to kraj dotknięty wieloma nieszczęściami, o których świat dowiaduje się rzadko. To najbiedniejsze państwo arabskie, leżące w strategicznym miejscu - na południowo-zachodnim krańcu Półwyspu Arabskiego, przy jednym z najważniejszych szlaków morskich świata. Od siedmiu lat trwa tam wojna między proirańskimi rebeliantami Huti a uznawanym przez społeczeństwo międzynarodowe rządem, mającym siedzibę w Adenie, największym mieście na południu (stolica, Sana, jest w rękach Hutich). Rząd wspiera koalicja arabska z Arabią Saudyjską na czele. O sytuacji w Jemenie opowiada „Rzeczpospolitej” Mansur Ali Baggasz, wiceszef dyplomacji, który odwiedził Warszawę. Jemen a Afganistan Wojna z ruchem Hutich toczy się od 2014 roku Dwie dekady temu Jemen kojarzył się na Zachodzie z Al-Kaidą. Tam była wyjątkowo silna, najwięcej podejrzanych o współpracę z organizacją Osamy bin Ladena, osadzonych przez Amerykanów w więzieniu Guantanamo, pochodziło właśnie z Jemenu. Część amerykańskiej wojny z terrorem rozpoczętej przez Amerykanów po zamachach 11 września 2001 roku toczyła się tam. Jak wycofanie się USA z Afganistanu wpływa na Jemen? Mansur Ali Baggasz: „Nie ma to związku z Jemenem, misja Amerykanów w Afganistanie zresztą też nie miała. Ale Jemen jest jednym z krajów najbardziej dotkniętych zamachami terrorystycznymi islamistów i skutkami skrajnego konserwatyzmu islamskiego. Dzisiaj mimo wojny z ruchem Hutich zwalczanie tego terroryzmu to dla nas priorytet, choć brakuje na to środków. Wielu terrorystów jest na terenach kontrolowanych przez Hutich. Oni wypuścili z więzień około 200 zatrzymanych wcześniej przez rząd terrorystów z Al-Kaidy i Państwa Islamskiego (Daesz). Niektórzy zginęli walcząc potem u boku Hutich”. Boskie prawo do rządzenia Wojna z ruchem Hutich toczy się od 2014 roku. Dlaczego tak długo? Przecież rząd jemeński uzyskał wsparcie koalicji arabskiej, z Arabią Saudyjską na czele, a także USA. Baggasz: - „Ameryka wspiera rząd Jemenu politycznie. Prawdziwego, także militarnego, wsparcia, o które prawowity rząd jemeński poprosił, udziela koalicja arabska. My chcemy przywrócić pokój, ale druga strona go nie chce”. W ostatnich dniach obie strony wymieniły jeńców wojennych, ale zdaniem wiceministra nie zwiastują one żadnego porozumienia i zakończenia konfliktu. „Wydajemy jeńców, a przywódcy Hutich namawiają ich, by wracali na front i znowu z nami walczyli. Oni rozmawiają, gdy widzą w tym korzyść, ale w zakończeniu wojny korzyści nie widzą. Dla Hutich wojna stała się celem samym w sobie, ponieważ po pierwsze wierzą w boskie prawo do rządzenia, po drugie dlatego, że czerpią korzyści z tej wojny, ustanawiając równoległe instytucje gospodarcze i ożywiając czarny rynek, a po trzecie dlatego, że są powiązani z agendą irańską, której celem jest destabilizacja nie tylko w Jemenie, ale w całym regionie arabskim”. Autopromocja Specjalna oferta letnia Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc KUP TERAZ Mansur Ali Baggasz, wiceszef jemeńskiej dyplomacji To też Jemeńczycy Hutich wspiera bliski im religijnie, szyicki Iran. Rząd ma poparcie sunnickiej Arabii Saudyjskiej. Niektórzy uważają, że te oba kraje toczą na terytorium Jemenu wojnę zastępczą (proxy war), wojnę między dwoma odłamami islamu. Wiceminister Baggasz stanowczo nie zgadza się z takim określeniem. „To nie jest wojna międzynarodowa. Lecz konflikt między prawowitym rządem jemeńskim a ruchem Hutich, który dokonał przewrotu w Sanie. Oni też są rodowitymi Jemeńczykami. To konflikt wewnętrzny, niezależnie od tego, że jedną stronę wspiera koalicja arabska, a drugą Iran. Konflikt toczy się na naszej ziemi. Rząd Jemenu ma pod kontrolą prawie 80 proc. terytorium kraju. I pod naszą kontrolą jest też 48 proc. jemeńskiej populacji, a pod kontrolą Hutich 45 proc., reszta mieszka teraz poza granicami kraju, wyemigrowała.” Południe i wyspa Pomoc militarną rząd jemeński dostaje głównie od Arabii Saudyjskiej, ale i od Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Parę lat temu pojawiły się doniesienia o poważnych różnicach interesów między Saudyjczykami a Emiratczykami. Emiratczycy mieli wspierać ruch separatystów na południu (w latach 1967-1990 było tam proradzieckie państwo ze stolicą w Adenie). Wysłali też wojsko na Sokotrę, najważniejszą wyspę. Wiceszef jemeńskiej dyplomacji przyznaje, że na południu „był pewien konflikt” z separatystami, ale się zakończył. Przedstawiciele tego ruchu dostali stanowiska w jemeńskim rządzie, mającym siedzibę w Adenie. Podkreśla, że Sokotra też jest pod kontrolą rządu jemeńskiego. „Są tam obok żołnierzy jemeńskich i żołnierze Zjednoczonych Emiratów, ale nie z oddziałów bojowych, nawet nie chodzą w mundurach”. Oman i Iran Kto może pomóc w zakończeniu wojny, która przez sześć lat pochłonęła już życie co najmniej kilkunastu tysięcy Jemeńczyków i przyczyniła się do katastrofy humanitarnej (według organizacji międzynarodowych z powodu głodu i niedożywienia cierpi dwie trzecie z 30 milionów mieszkańców). Niektórzy negocjatora widzą w Omanie, sąsiadującym z Jemenem od wschodu. Oman ma dobre kontakty i z Saudyjczykami, i Irańczykami. Czytaj więcej „Jesteśmy otwarci na pomoc Omanu. Ale Huti słuchają tylko Iranu, oni chcą dogadywać się z tymi, którzy zagwarantują im uznanie ich władzy. A to my jesteśmy prawowitym rządem. Ostatnio nawet Oman wysłał do przywódców Hutich czteroosobową delegację, ale oni nie chcieli z nią rozmawiać”. Może należałoby się zwrócić bezpośrednio do Teheranu? Baggasz: - „Nie. Iran nie jest częścią rozwiązania sytuacji w Jemenie i rozmowy z Iranem nie przyniosą żadnego efektu. Nawet największe mocarstwa nie mogą się dogadać w sprawie jego programu atomowego. Efekty może przynieść jedynie zastosowanie rzeczywistej i skutecznej presji, aby powstrzymać jego ingerencję w Jemenie i dostarczanie broni Huti. Iran na ma swoje plany wobec całego regionu, wykorzystując swoich sojuszników: Hezbollah, Hutich czy szyickie siły w Iraku. Nie zaprzestanie pociągać za sznurki, bo ma z tego korzyści. Iranu nie obchodzą cierpienia Jemeńczyków.” Trwają jednak próby przywrócenia porozumienia atomowego z Iranem, z którego Donald Trump wycofał USA. Jeżeli zostanie ożywione, dotkliwe sankcje wobec Iranu będą znoszone. „Może to by i nam jakoś pomogło, ale nie jest to pewne”. Szczepionki od Polski Wizyta jemeńskiego polityka w Polsce to wielka rzadkość. Wiceminister Baggasz określa Polskę jako kraj przyjazny, niosący Jemenowi pomoc humanitarną. Jak mówi, polski MSZ obiecał wysłanie do Jemenu 700 tysięcy szczepionek na Covid-19 i wybudowanie szpitalu w południowej prowincji Abjan.
답을 믿으세요 질문에 대한: "duży port w jemenie krzyżówka - ROZTOCZE Rowerem #1 Jadę centralnym szlakiem rowerowym Roztocza"? 자세한 답변을 보려면 이 웹사이트를 방문하세요. 3571 보는 사람들